Nie będę robił zakrawającego na truizm wstępu o szkodliwości choroby alkoholowej i trudnościach w jej leczeniu. Każda ze średnio rozgarniętych osób ma na ten temat wyrobione zdanie. Wszystkim też wiadomo, że większość alkoholików nie chce się leczyć, tylko przymuszenie ich w sposób siłowy może rozpocząć ich starania. Nie wyobrażają oni sobie życia bez alkoholu, porównują jego stratę to utraty kochanej osoby, sensu życia. W związku z brakiem motywacji efekty zabiegów medycznych są nisko oceniane, obserwuje sie ogromną skłonność do nawrotów, nie utrzymywania abstynencji. Co się z tym wiąże postępują powikłania i szkody zdrowotne, ekonomiczne, społeczne wywołane uzależnieniem.

Alkoholizm

I oto nowy lek na alkoholizm doskonale wpisuje się w nowoczesną szkołę terapeutyczną, która w pierwszych oddziaływaniach skupia się nie na konieczności utrzymania całkowitej abstynencji tylko próbuje zredukować najcięższe zagrożenia. Szkoła ta docelowo oczywiście dąży do trzeźwości, jednak chce to osiągać etapowo, trochę to zakrawa o słynne picie kontrolowane jednak przez pacjentów jest zdecydowanie częsciej akceptowane niż model konfrontacyjny. Etapy, które w zamierzeniu zakłada ten nurt to:

  1. Zmniejszenie szkód wynikających z dni tak zwanych „ciężkiego picia”, próba uzmysłowienia pacjentowi istnienia problemu uzależnienia, większość z nich pozostaje niekrytyczna, nie uznają choroby, są pozbawieni wglądu.
  2. Gdy osoba uzależniona przyzna się do nałogu, zaczyna się walka o abstynencję, tu główną rolę odgrywa proces psychoterapii, psychoedukacji, także leczenie farmakologiczne.
  3. Gdy uda się uzyskać odstawienie alkoholu, zaczyna się psychoterapia pogłębiona, zapobieganie nawrotom, olbrzymia rola w tym etapie przypada ruchom samopomocowym udzielającym wsparcia alkoholikom. Również nowoczesne leki pomagają wytrwać w tym etapie kuracji.

Prawdę mówiąc lek o podobnym mechanizmie działania jest już wykorzystywany w rozwiniętych krajach od połowy lat 90-tych, w Polsce od ok. roku. Nie cieszy się popularnością, skutecznie bojkotowany przez pedagogiczne lobby terapeutyczne. Niestety metody oparte na tzw. psychoterapii, mające źródła w filozofii, nie sprawdziły się mimo kilkudziesięciu lat udoskonalania. Czas na działania bardziej medyczne, biologiczne, rozpoczynamy pracę nad poznaniem mechanizmów działania ludzkiego mózgu, procesów towarzyszących do uzależnień. Nigdy badania nie były tak zaawansowane, dotyczą wielu dziedzin: neurofizjologii, genetyki, biochemii, psychofarmakologii. Oczekujemy pierwszych recenzji osób uzależnionych i specjalistów praktycznie zajmujących się leczeniem alkoholizmu.

You must be logged in to leave a reply.